x
Serwis używa ciasteczek (cookies) – plików zapisywanych na dysku, w celu zapamiętywania informacji o korzystaniu z serwisu przez użytkownika (więcej).
Użytkownik zawsze może skonfigurować cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.
strona główna strona główna
strona głównaPolish strona główna
zapowiedzi
nowości
księgarnia
Archiwum tytułów
recenzje
wydarzenia
punkty sprzedaży
o wydawnictwie
kontakt
do autorów
galeria
zaprzyjaźnione miejsca
Polskie Towarzystwo Mertonowskie


Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, zapisz się na listę:
Imię:
 
E-mail:
 

Dotpay

Karta pozycji – fragment
Nowy posiew kontemplacji

FRAGMENT

Czym jest kontemplacja

Kontemplacja jest najwyższym przejawem intelektualnego i duchowego życia człowieka. Jest to właśnie owo życie, w pełni obudzone, w pełni aktywne, w pełni świadome tego, że żyje. To duchowy cud, spontaniczne zatrwożenie się świętością życia, wdzięczność za życie, za świadomość i za istnienie. To jasne zdanie sobie sprawy z faktu, że nasze życie i istnienie zaczyna się od niewidzialnego, transcendentnego i nieskończenie obfitego Źródła. Kontemplacja jest, przede wszystkim, świadomością realnej rzeczywistości tego Źródła. Zna Źródło – niejasno, niewytłumaczalnie, ale ma pewność, która jest poza rozumem i prostą wiarą. Bowiem kontemplacja jest rodzajem duchowej wizji, do której aspirują, przez samą swoją naturę, zarówno rozum, jak i wiara, ponieważ bez niej muszą na zawsze pozostać niepełne. Jednakże kontemplacja nie jest wizją, ponieważ widzi „bez widzenia” i zna „bez poznawania”. Jest to niezmierzona głębia wiary, wiedza zbyt głęboka, by mogła być uchwycona w obrazach, w słowach czy nawet w jasnych pojęciach. Można się o nią otrzeć za pomocą słów, symboli, ale właśnie kiedy kontemplacyjny umysł próbuje pokazać, co wie, wycofuje to, co powiedział, i zaprzecza temu, co potwierdził. Bowiem w kontemplacji wiemy „nie wiedząc”. Lub raczej wiemy poza wszelką wiedzą czy „niewiedzą”.
Poezja, muzyka i sztuka mają coś wspólnego z doświadczeniem kontemplacyjnym. Jednak kontemplacja leży poza estetyczną intuicją, poza sztuką, poza poezją. Tak naprawdę jest również poza filozofią, jak też spekulatywną teologią. Streszcza, przekracza i wypełnia je wszystkie, a mimo to jednocześnie zdaje się w pewnym sensie im zaprzeczać i zajmować ich miejsce. Kontemplacja jest zawsze poza zasięgiem naszej wiedzy, poza naszym światłem, poza systemami, poza wyjaśnieniami, poza dyskursem, poza dialogiem, poza naszym „ja”.
By wejść do królestwa kontemplacji, trzeba, w pewnym sensie, umrzeć: ale ta śmierć jest w istocie wejściem na wyższy poziom życia. Jest to śmierć na rzecz życia, która pozostawia za sobą to wszystko, co znamy lub cenimy jako życie, jako myśl, jako doświadczenie, jako radość, jako bycie.
Tak więc kontemplacja zdaje się zastępować i odrzucać każdą inną formę intuicji i doświadczenia – czy to w sztuce, filozofii, teologii, liturgii, czy na zwykłych poziomach miłości i wiary. To odrzucenie jest oczywiście jedynie pozorne. Kontemplacja współgra i musi współgrać z tymi wszystkimi dziedzinami życia, bo jest ich najwyższym spełnieniem. Ale w prawdziwym doświadczeniu kontemplacyjnym wszystkie inne doświadczenia są w jednej chwili utracone. „Umierają”, by odrodzić się na nowo na wyższym poziomie życia.
Zatem, innymi słowy, kontemplacja sięga ku wiedzy, a nawet doświadczeniu transcendentnego i niewyrażalnego Boga. Zna Boga przez to, że wydaje się Go dotykać. Lub raczej zna Go, jak gdyby On ją niewidzialnie dotknął... Dotknął ją Ten, Który nie ma rąk, ale Który jest czystą Rzeczywistością i źródłem wszystkiego, co rzeczywiste! Kontemplacja jest więc nagłym darem świadomości, obudzeniem się na Rzeczywiste w obrębie tego wszystkiego, co jest rzeczywiste. To żywa świadomość nieskończonego Bytu u korzeni naszego ograniczonego istnienia, świadomość naszej zależnej rzeczywistości jako otrzymanej, jako prezentu od Boga, jako wolnego daru miłości. To ten egzystencjalny kontakt, o którym mówimy, kiedy używamy metafory bytu ‘dotkniętego przez Boga’.
Kontemplacja jest także odpowiedzią na wołanie: wołanie Tego, Który nie ma głosu, a Który jednak mówi we wszystkim, co jest, a przede wszystkim w głębinach naszego własnego bytu: bo my sami jesteśmy Jego słowami. Ale jesteśmy słowami, których przeznaczeniem jest Nań reagować, odpowiadać Mu, być Jego echem, a nawet, do pewnego stopnia, zawierać Go i Go oznaczać. Kontemplacja jest tym echem. Jest ona głębokim rezonansem w prawdziwym centrum naszego ducha, w którym samo nasze życie zatraca swój indywidualny głos i pobrzmiewa potęgą i miłosierdziem tego, który jest Ukryty i Żyjący. Odpowiada On w nas sobie Samemu i ta odpowiedź jest boskim życiem, boską twórczością, która sprawia, że wszystkie rzeczy stają się na nowo. My sami stajemy się Jego echem i Jego odpowiedzią. Jest to tak, jakby w tworzeniu nas Bóg zadał pytanie i w przebudzeniu nas do kontemplacji na nie odpowiedział, sprawiając, iż kontemplujący jest jednocześnie pytaniem i odpowiedzią.
Życie kontemplacyjne oznacza dwa poziomy świadomości: pierwszy – świadomość pytania, drugi – świadomość odpowiedzi. Chociaż są to dwa odrębne i niezmiernie różne poziomy, to jednak są one faktycznie świadomością tej samej rzeczy. Pytanie samo jest odpowiedzią. A my sami jesteśmy jednym i drugim. Ale nie wiemy tego, dopóki nie przeniesiemy się na ten drugi rodzaj świadomości. Budzimy się, nie żeby znaleźć odpowiedź całkowicie różną od pytania, ale by zdać sobie sprawę, że pytanie jest już odpowiedzią. A wszystko sumuje się w jednej świadomości – nie w twierdzeniu, lecz w doświadczeniu: „Jestem”.
Kontemplacja, o której tu mówię, nie jest pojęciem filozoficznym. Nie jest to statyczna świadomość metafizycznych treści rozumianych jako obiekty duchowe, niezmienne i wieczne. Nie jest to kontemplacja abstrakcyjnych pojęć. Jest to religijne postrzeganie Boga, przez pryzmat mojego życia w Bogu lub przez „synostwo”, jak mówi Nowy Testament: „Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi... Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi”. „Wszystkim tym, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi”. Tak więc kontemplacja, o której mówię, jest religijnym i transcendentnym darem. Nie jest to coś, co możemy zdobyć sami intelektualnym wysiłkiem, udoskonalając nasze naturalne władze. Nie jest to rodzaj autohipnozy, powstałej ze skupienia na własnym wewnętrznym, duchowym bycie. Nie jest to owoc naszych wysiłków. Jest to dar Boga, Który, w Swojej łaskawości, dokańcza w nas ukryte i tajemnicze dzieła tworzenia, przez oświecenie naszych umysłów i serc, przez obudzenie w nas świadomości, że jesteśmy słowami wypowiadanymi w Jego Jedynym Słowie i że Twórczy Duch (Creator Spiritus) mieszka w nas, a my w Nim, że jesteśmy „w Chrystusie” i że Chrystus mieszka w nas, że naturalne życie w nas zostało ukończone, uwznioślone, przekształcone i spełnione w Chrystusie przez Ducha Świętego. Kontemplacja jest świadomością i urzeczywistnieniem, nawet, w pewnym sensie, doświadczeniem tego, w co każdy po trosze wierzy: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus”.
Zatem kontemplacja jest czymś więcej niż rozważaniem abstrakcyjnych prawd o Bogu, czymś więcej nawet niż poruszającą medytacją rzeczy, w które wierzymy. Jest to przebudzenie, oświecenie i zadziwiające, intuicyjne uchwycenie, dzięki któremu miłość zdobywa pewność co do Boskiej twórczej i dynamicznej interwencji w naszym codziennym życiu. Kontemplacja nie jest więc jedynie „odnajdywaniem” jasnego pojęcia Boga i zamykaniem Go w obrębie ograniczeń tego pojęcia, jako więźnia, do Którego zawsze może wrócić. Przeciwnie, kontemplacja jest przenoszona przez Niego do Jego własnego królestwa, Jego tajemnicy i Jego wolności. Jest to wiedza czysta i dziewicza, uboga w pojęcia, a jeszcze bardziej uboga w rozumowanie, a jednak zdolna, dzięki temu właśnie ubóstwu i czystości, do podążania za Słowem, „dokądkolwiek by Ono Szło”.


POWRÓT













Homini - TYNIEC Wydawnictwo Benedyktynów ul. Benedyktyńska 37, 30-398 Kraków, tel. (012) 688-52-90 fax. (012) 688-52-91 więcej ››